Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła

Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła

Ewangelia wg św. Mateusza 9,18-26

 

Gdy Jezus mówił do uczniów, oto przyszedł do Niego pewien zwierzchnik synagogi i oddając Mu pokłon, prosił: «Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie».

Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim.

Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza.

Mówiła bowiem sobie: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa».

Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła».

I od tej chwili kobieta była zdrowa.

Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: «Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi».

A oni wyśmiewali Go.

Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała.

Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy. 

Fragment liturgicznego tłumaczenia Biblii Tysiąclecia, © Wydawnictwo Pallottinum 

 


Św. Hieronim ze Strydonu (347-420)

Czystość wiary

Czy sądzisz, że kiedy przyjdzie Syn Człowieczy, to znajdzie wiarę na ziemi? (Łk 18,8). Niech ci, którzy wypowiadają to zdanie z Ewangelii wiedzą, że to ten rodzaj wiary, o której Pan powiedział: „Twoja wiara cię ocaliła” (Mt 9,22). I gdzie indziej, o centurionie: „U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary” (Mt 8,10)… Ani centurion, ani kobieta cierpiąca na upływ krwi od dwunastu lat (Mk 5,25) nie wierzyli w tajemnicę Trójcy, która została objawiona apostołom po zmartwychwstaniu Chrystusa… Tutaj miała znaczenie prostota ich serc i dusze ofiarowane Bogu. „Bo sobie mówiła: Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa” (Mt 9,21). Oto wiara, o której Pan mówił, że rzadko ją znaleźć! Oto wiara, która z trudem jest doskonała, nawet u tych, którzy wierzą! „Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś” (Mt 8,13) — mówi Pan.

Ja tego słowa nie chcę usłyszeć! Zginę bowiem, jeśli mi się stanie wedle mojej wiary. To prawda, „wierzę w Boga Ojca, wierzę w Boga Syna, wierzę w Ducha Świętego, który jest Bogiem, wierzę w jednego Boga”, jednakże nie chcę, by mi się stało „wedle mojej wiary”. Często bowiem pojawia się człowiek — wróg i, pośrodku żniwa Pana, sieje kąkol.

W rzeczywistości, wiele razy, w modlitwie, przechadzam się po uliczkach, obliczam zyski lub, zagłębiając się w płochliwy sen, zajmuję się ty, co mnie zawstydza. Gdzie jest wiara? Każdy musi zapytać własne serce, a w swoim życiu zobaczy, jak rzadko można odkryć wierną duszę, która nic nie robi dla chwały lub dla ludzkich względów…. Cnoty bowiem znajdują się obok wad. Trudno jest zadowolić się Bogiem jako jedynym sędzią.