Gromadzić dla siebie czy być bogatym w oczach Boga?
Gromadzić dla siebie czy być bogatym w oczach Boga?
Ewangelia wg św. Łukasza 12,13-21.
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem».
Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?»
Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia».
I opowiedział im przypowieść:
«Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”.
I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra.
I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!”
Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”
Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga».
Fragment liturgicznego tłumaczenia Biblii Tysiąclecia, © Wydawnictwo Pallottinum
Św. Bazyli Wielki (ok. 330-379) – mnich i biskup Cezarei w Kapadocji, doktor Kościoła
„Gromadzić dla siebie czy być bogatym w oczach Boga?”
„Co tu począć? Pobuduję większe spichlerze!” Dlaczego były takie urodzajne ziemie tego człowieka, który miał zrobić zły użytek ze swoich bogactw? Po to, abyśmy widzieli, jak objawia się z większym blaskiem dobroć Boga, który rozpościera nad nami swoją łaskę, „On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych, słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi” (Mt 5,45)… Takie były dobrodziejstwa Boga wobec tego bogacza: żyzna ziemia, umiarkowany klimat, obfite zasiewy, woły do orania i to wszystko, co zapewnia dostatek. A on, co dał w zamian? Zły humor, mizantropię i egoizm. W taki oto sposób dziękował swemu dobroczyńcy.
Zapominał, że wszyscy należymy do jednej rasy ludzkiej; nie pomyślał, że trzeba było rozdać nadwyżkę ubogim; nie zważał na te boskie zalecenia: „Nie odmawiaj dobra temu, kto cię o nie prosi” (Prz 3,27), „Niech miłość i wierność cię strzeże” (3,3), „Dzielić swój chleb z głodnym” (Iz 58,7). Wszyscy prorocy i mędrcy wykrzykiwali mu te zalecenia, ale on ich nie słuchał. Jego spichlerze pękały, zbyt małe, by pomieścić zboże, które tam składano, ale jego serce nie było zaspokojone… Nie chciał się niczego pozbyć, a jednocześnie nie miał gdzie wszystkiego złożyć. Dręczyło go pytanie: „Co tu począć?” – powtarzał sobie. Kto by się nie zlitował nad tak opętanym człowiekiem? Obfitość czyni nieszczęśliwym…; użala się jak ubodzy: „Co tu począć? Jakże się nasycę, ubiorę?”…
Zważ na Tego, człowieku, który cię nasycił swoimi dobrami. Pomyśl o sobie: Kim jesteś? Co zostało ci powierzone? Od kogo otrzymałeś to zadanie? Dlaczego zostałeś wybrany? Jesteś sługą dobrego Boga, jesteś odpowiedzialny za twoich towarzyszy służby… „Co tu począć?” Odpowiedź była prosta: „Nakarmię głodnych, zaproszę ubogich… Wy, którym brakuje chleba, przyjdźcie czerpać z darów przyznanych przez Boga, który wypływają jakby z fontanny”.
